DARMOWA DOSTAWA DO DOMU PRZY ZAMÓWIENIACH POWYŻEJ 249 PLN.

Szukaj produktów

SMAKI DLA DUŻYCH I MAŁYCH (fragment z książki HAPPY FOOD 2.0)

Gosia, 20 czerwiec 2020
SMAKI DLA DUŻYCH I MAŁYCH (fragment z książki HAPPY FOOD 2.0)

Szwedzki szef kuchni Niklas Ekstedt oraz dziennikarz naukowy Henrik Ennart dzielą się poradami, co jeść, żeby lepiej się czuć. Przekazują najnowszą wiedzę naukową, a dzięki masie smacznych przepisów podpowiadają, jak zastosować ją w praktyce. Przekonują, że poczucie szczęścia gwarantuje nam nie tylko to, co najsmaczniejsze, lecz także to, co wspiera zrównoważony rozwój środowiska. Od spożywanych przez nas posiłków zależy bowiem nie tylko nasze zdrowie, ale i kondycja planety.

Niklas: Tak przekonałem swoje dzieci do jedzenia (prawie) wszystkiego. Spokojny posiłek może wydawać się prosty do osiągnięcia, ale – jak wiedzą wszyscy rodzice – nie dzieje się ot tak. Pułapek jest mnóstwo i chodzi tu głównie o priorytety. Z braku czasu mnie także nieraz zdarza się stosować proste rozwiązania, ale jest to krótkowzroczne myślenie. Na dłuższą metę – patrząc na okres całego dorastania – z pewnością sporo czasu zaoszczędzi rodzicom to, że dzieci wcześnie wyrobią sobie pozytywny stosunek do posiłków i gotowania.

Niklas doświadczył takich samych trudności jak wszyscy inni. Niekiedy nie ma żadnego znaczenia to, że jest się cenionym kucharzem z gwiazdkami Michelin. Nawet w domu Niklasa dzieci przejęły podczas obiadu dowodzenie przy stole i zbuntowały się przeciwko temu, że nie dostają mrożonych klopsików, albo kręciły nosem na danie główne i jadły sam chleb.

Kto decyduje o tym, że dzieci lubią tylko naleśniki, klopsiki, makaron i spaghetti z sosem mięsnym?

Oto część gorzko zdobytej przez Niklasa wiedzy.

• Wcześnie wprowadzaj nowe smaki, najlepiej od piątego miesiąca życia.

Dzieci mają wrodzone upodobanie do słodkości, ale lubią też sól, tłuszcz i smak umami. Istnieje okienko czasowe do wieku dwóch lat, kiedy dzieci akceptują też smaki cierpkie i gorzkie.

Potem nastaje tzw. neofobia. Oznacza to, że dzieci unikają gorzkich smaków, zapewne dlatego, że te smaki od niepamiętnych czasów kojarzono z trucizną i zagrożeniem. Dzisiaj wiemy jednak, że wiele gorzkich roślin jest jadalnych, a do tego bardzo zdrowych.

„Jeśli dasz dzieciom wcześnie popróbować gorzkich produktów, to kiedy się do nich przyzwyczają i je zaakceptują, będą uważały je za smaczne także później” – mówi Niklas.

Inaczej może wymagać to aż 15 prób, żeby dziecko przyzwyczaiło się do nowego smaku. Może wydaje się, że to mało, ale w pewnością odczujesz to jako znacznie więcej…

• Małe dzieci lubią jednolitość.

Pamiętaj o jednym kolorze i jednej konsystencji na talerzu, unikaj też plamek z siekanych ziół. Sprawia to, że dzieci robią się podejrzliwe. Kuchnia azjatycka jest szczególnie wdzięczna, uważa Niklas. Łatwo jest tam dołożyć nowe smaki. Przykładowo: smażony makaron z kukurydzą i kurczakiem.

• Zapomnij o specjalnym jedzeniu dla dzieci.

Francuskie dzieci słyną z tego, że jedzą wszystko. Sekret? Jedzenie dla dzieci to pojęcie niemal nieznane we Francji. Jasne jak słońce jest to, że dzieci dostają to samo, co dorośli, a w szkołach podawane są normalne czterodaniowe posiłki. Jeśli ktoś czegoś nie lubi, może chodzić głodny, ale ponieważ wszyscy są przyzwyczajeni do takiego odżywiania, wyrzuca się bardzo mało jedzenia.

• Ułóż historie na temat jedzenia.

Kiedy Niklas i Katarina po raz pierwszy podali dzieciom komosę ryżową, powiedzieli im, że jedli ją Inkowie. Brzmiało to ciekawie i dodawało jedzeniu pewnego kontekstu. Czy dany przepis pochodzi od krewnych? Nazwij to ciastem szafranowym babci albo curry dziadka.

• Nie bój się sięgnąć po cukier.

Cukier nie bez powodu działa na wielu jak czerwona płachta na byka i większość z nas spożywa go zdecydowanie za wiele. Nieustanna słodkość zaburza rozwój zmysłu smaku u dzieci i nie niesie korzyści medycznych. Ale jeśli będziemy używać cukru jako kreatywnej przyprawy, w małych dawkach może on wzmocnić inne smaki i zmienić konsystencję jedzenia, tak że stanie się ono smaczniejsze.

Jeśli odrobina cukru pomoże dzieciom zjeść kolorowe warzywa, które nie cieszą się aż taką popularnością, zalety zdecydowanie przewyższą ryzyko. Rzecz w tym, żebyś to ty jako rodzic decydował.

Niklas zazwyczaj wrzuca do woka z cukrem palmowym albo syropem klonowym te warzywa, za którymi jego dzieciaki nie przepadają, np. fasolkę szparagową. Jeśli jeden ze składników smakuje słodkawo, podkreśla on słoność innego. Także ketchup w rozsądnych ilościach może być sposobem na to, żeby dzieci chętniej zjadły coś zdrowego. Dlaczego nie zrobić własnego?

• Jedz z dziećmi.

Nie licz, że twoje dzieci zawsze będą postępować tak, jak im mówisz, ale w końcu zaczną powoli robić to co ty.

Będąc rodzicem, łatwo wpaść w pułapkę i samemu zajadać się „dla wygody” makaronem bez smaku i parówkami.

Inna pułapka jest taka, że dziecko będzie jadło coś samo. To pójście na łatwiznę i działanie krótkowzroczne, zamiast tego lepiej przygotowywać jedzenie o składzie tak urozmaiconym, że będzie pasowało również dorosłym. Zrób np. więcej dodatków. Pizza, tacos czy pieczone ziemniaki są jak niezapisana kartka, którą można wypełnić dowolną zawartością, a dziecko będzie miało wrażenie, że wszyscy jecie to samo.

Fragment pochodzi z książki HAPPY FOOD 2.0 Co jeść, by szcześliwie żyć. Książka dostępna w sprzedaży w sieci salonów Empik i na empik.com